14.07.2012
Aktualnie
jestem w szpitalu, dwa dni temu przeszłam operację. Oczywiście,
konieczne było podanie narkozy. Wolałabym już znieczulenie miejscowe,
szczerze mówiąc. Teraz dzwoni we łbie i czuję się jakbym miała głowę
wielką jak Złote Tarasy :( Jestem niewyspana, bo moje sąsiadki z sali to
siedmiolatki, które cały czas płaczą i dzwonią po pielęgniarkę. No,
mniejsza o to.
Ostatnimi
czasy, zastanawiałam się nad tym co z Deadly Curiosity. Wena wróciła, ale
nie jestem w stanie napisać nawet jednego słowa. Coś się stało z
Eveleine i całą resztą. Myślę, że muszę zacząć od nowa. Tylko błagam,
dajcie mi jeszcze trochę czasu! Czuję się naprawdę okropnie.
No, to na razie. Do napisania!
30.09.2012
My Chemical Romance - This Is The Best Day Ever
Taa, jasne. Teraz wszyscy skaczą pod sufit, bo wielmożna Califfo postanowiła coś napisać.
Odezwałabym się wcześniej, ale niestety wylądowałam znowu w szpitalu, bo mnie coś ugryzło i mi ręka spuchła. Było to pod koniec wakacji, ale na początku roku szkolnego nauczyciele zawracają nam dupę sprawdzianem szóstoklasisty i przez długi czas niczym innym nie żyliśmy. A teraz wszystko wróciło do normy i przypomniałam sobie nagle, że ja mam bloga XD Jaka skapa, nie ma co kurwa.
Popatrzyłam na te dwie notki krytycznym okiem i stwierdziłam, że były naprawdę dobre jak na mnie. Ale jak już powiedziałam, tego w takiej formie nie będę kontynuować, albo DC kontynuować nie będę W OGÓLE. A nawet jeśli, to Eveleine magicznym sposobem przeistoczy się w Castora i wyjdzie na to, że Snape ma syna, a nie córkę ^.^ W każdym razie, coś się dzieje i zaczynam intensywnie myśleć na moim powrotem.
Nadal jednak czytam i komentuję blogi innych (teraz są to najczęściej frerardy :D), ale teraz nachodzi mnie coraz większa ochota, aby napisać coś samemu.
Życzcie mi powodzenia, abym wróciła jak najprędzej.
Pozdrawiam, XOXO
MissCaliffo vel. WBD vel. Patiszon
PS:Ktoś mnie spytał, na co miałam operację. Na klatce piersiowej miałam taki jakby guzek, całkiem spory. Naciskał mi na prawe płuco i dlatego trzeba było go usunąć.
30.09.2012
My Chemical Romance - This Is The Best Day Ever
Taa, jasne. Teraz wszyscy skaczą pod sufit, bo wielmożna Califfo postanowiła coś napisać.
Odezwałabym się wcześniej, ale niestety wylądowałam znowu w szpitalu, bo mnie coś ugryzło i mi ręka spuchła. Było to pod koniec wakacji, ale na początku roku szkolnego nauczyciele zawracają nam dupę sprawdzianem szóstoklasisty i przez długi czas niczym innym nie żyliśmy. A teraz wszystko wróciło do normy i przypomniałam sobie nagle, że ja mam bloga XD Jaka skapa, nie ma co kurwa.
Popatrzyłam na te dwie notki krytycznym okiem i stwierdziłam, że były naprawdę dobre jak na mnie. Ale jak już powiedziałam, tego w takiej formie nie będę kontynuować, albo DC kontynuować nie będę W OGÓLE. A nawet jeśli, to Eveleine magicznym sposobem przeistoczy się w Castora i wyjdzie na to, że Snape ma syna, a nie córkę ^.^ W każdym razie, coś się dzieje i zaczynam intensywnie myśleć na moim powrotem.
Nadal jednak czytam i komentuję blogi innych (teraz są to najczęściej frerardy :D), ale teraz nachodzi mnie coraz większa ochota, aby napisać coś samemu.
Życzcie mi powodzenia, abym wróciła jak najprędzej.
Pozdrawiam, XOXO
MissCaliffo vel. WBD vel. Patiszon
PS:Ktoś mnie spytał, na co miałam operację. Na klatce piersiowej miałam taki jakby guzek, całkiem spory. Naciskał mi na prawe płuco i dlatego trzeba było go usunąć.
Najważniejsze, że myślisz nad powrotem i oby to myślenie niedługo przeistoczyło się w rzeczywisty powrót! A pomysł z Castorem, nie powiem, bardzo mi się spodobał, więc z tym większym zniecierpliwieniem czekam na prolog, rozdział pierwszy, czy cokolwiek napisanego przez Ciebie *.*
OdpowiedzUsuńSprawdzian szóstoklasisty z miłą chęcią napisałabym za Ciebie, jeśli zgodziłabyś się pójść za mnie na studia ;)
Mam nadzieję, że zdrowie będzie Ci dopisywać, to samo z weną. Pozdrawiam!
Podziwiam Cię, że piszesz takiego bloga. Współczuję operacji i bycia w szpitalu, bo to nigdy nie jest przyjemne. Pozdrawiam i życzę powrotu do zdrowia :)
OdpowiedzUsuń