LIST
Miałeś rację, Harry. Ja po prostu
mam wielkiego pecha. Jak magnes przyciągam wszystkie nieszczęścia, a osoby
które powinnam omijać szerokim łukiem, lgną do mnie niczym ćmy do światła.
Najbezpieczniej byłoby zamknąć mnie w jakiejś kapsule i wysłać w kosmos, żebym
przypadkiem nie zrobiła sobie krzywdy.
I jeszcze ta moja ciekawość. Tak
tato, ty również zawsze miałeś rację. Ona mnie musiała kiedyś wpędzić w kłopoty,
ona jest
z a b ó j c z a. Ostrzegałeś
mnie tyle razy, abym zajęła się tym co trzeba. Chciałeś mnie chronić, ale ja
musiałam postawić na swoim. Jak zawsze zresztą, nie prawda tatusiu?
Brawo dla mnie, znowu jestem w
tarapatach. Tyle, że tym razem nie chcę abyś ty Harry lub ty tato mnie po raz
kolejny ratował. Sama wpieprzyłam się w to gówno, tak? I sama z niego wyjdę!
Wiecie, że Was kocham, prawda?
Kocham Was nad życie…
Na zawsze Wasza E.J.C. Snape.
Wracam do
pisania! Prolog pisałam sześć razy i dopiero ten mi się spodobał. Krótki, ale
cóż… 149 wyrazów powinno was zadowolić.
Wena z wami,
kochani!
Już dawno nie czytałam Potterowskiego opowiadania :) może czas do nich wrócić?
OdpowiedzUsuńproszę o powiadomienia, może spodoba ci się moje opowiadanie? after-dead.blog.onet.pl